Ardra.pl

U brzegów Polski. Część II.


04.08.2022

Część I (1-6)

7. Sienkiewicz vs. pańszczyźniani.

Henryk Sienkiewicz pisząc Trylogię „ku pokrzepieniu serc” stworzył mitologię polską, odwołując się do wzorców, które były tylko wycinkiem rzeczywistości; opierały się na pewnym wycinku rzeczywistości. Twórczość ta miało oddźwięk ogromny przez cały wiek XX, każdy to w Polsce znał, podczas samej II wojny światowej, żołnierze NSZ, AK i Batalionów Chłopskich, mieli masę powtarzających się pseudonimów sienkiewiczowiskich - nastąpił wysyp Kmiciców, Bohunów, Jaremów etc. Sienkiewiczowskie opowieści oddziałują praktycznie po dziś dzień, chociaż ostatnimi czasy znacznie mniej, lecz większość osób kojarzy je, wie czym są. Można uznać, że wiek XX był okresem kulminacji oddziaływania tej twórczości.
Z kolei, ostatnimi czasy wystąpił wysyp mitologii pańszczyźnianej, pseudo-chłopskiej, będącej rzekomo, ale chyba faktycznie także, w kontrze do mitologii sienkiewiczowskiej. Nazywam ją pseudo-chłopską, ponieważ przyszła wraz z tendencją, modą Zachodnią, w odniesieniu do m.in. traumy niewolnictwa amerykańskiego, wyrazicielami jej są osoby pod wpływem skrajnie lewicowych poglądów. Prawdziwy etos chłopski – polski, przejawiał się w literaturze (czyli w opinii publicznej) od m.in. Chłopów Władysława Reymonta do mniej więcej twórczości Wiesława Myśliwskiego, i ukazuje specyfikę chłopską w ujęciu psychologicznym i faktycznym.

Niemniej na zakończenie tego tematu trzeba powiedzieć jeszcze pare słów. Całkowita asymilacja ludności chłopskiej i nadanie jej pełni praw, było w wiekach poprzednich skutecznie hamowane przez okupantów, zaborców - od 1795 roku. Niepodległość roku 1918 została wywalczona również dzięki działalności chłopów, cytują, z resztą słynne słowa premiera Wincentego Witosa, Chłop zachował w najgorszych chwilach ziemię, religię i narodowość. Te trzy wartości dały podstawę do stworzenia państwa. W okresie międzywojnia, warstwa chłopska była biedna, lecz całkowicie spolonizowana już od dawien dawna oraz świadoma. Los jej był skutecznie polepszany dzięki działalności frakcji narodowych i ludowych. Następnie, jesienią 1944 wraz z początkami okupacji sowieckiej, liczni włościanie stanęli do czynnej walki partyzanckiej z komunistami, walki przeciwko bezkarności i bezwzględności w zwalczaniu Polaków - jakimi się charakteryzowali nowi oprawcy. Tylko pewna mała grupa ludzi - a taka znajdzie się zawsze - pod kuratelą sowieckiego wojska, przekupiona urzędami, zaczęła brać udział w aparacie terroru, byli oni zazwyczaj jednak pogardzani przez lokalne ludności niczym volksdeutsche w czasie okupacji niemieckiej. Finalnie nastąpiło pół wieku nędzy, do której doprowadził marksizm w krajach Europy Środkowo-Wschodniej.

8. Etos.

W Polsce został prawie całkowicie wymazany z opinii publicznej, ponieważ nie jest w ogóle decyzyjny tzw. etos polski, który przejawił się przed drugą wojną we frakcjach narodowych m.in. Narodowej Demokracji, będącej zasadniczo od 1926 roku, w kontrze do obozu piłsudczykowskiego. Dopiero w przededniu wojny, doszło do pierwszych większych porozumień, wszystko miało odzwierciedlenie w wyborach samorządowych z lat 1938–1939, wygranych przez Obóz Zjednoczenia Narodowego (OZON), zaś stronnictwo stricte Narodowe stawało się drugą siłą polityczną kraju. Wybuchła wojna, nastąpiła bezwzględna inwazja barbarzyńskich wojsk niemieckich na Polskę, kontynent europejski został zdestabilizowany na następne pół wieku, inwazja niemiecka wszystko przekreśliła, wszystko rozmyła, wszystko czyli cały ład społeczny i polskie elity. Następnie obce rządy komunistów tj. agentów Moskwy, przybyłych na tereny Rzeczpospolitej wraz z kolejną inwazją barbarzyńców, przez pół wieku, doprowadziły do degeneracji społecznej.

Frakcje narodowe na terenie Rzeczpospolitej stawiały zbrojny opór okupantowi, praktycznie do połowy lat 50’ XX w. Wcześniej po zamordowaniu przez komunistów ostatniego komendanta głównego krajowych Narodowych Sił Zbrojnych Polski, Stanisława Kasznicy, swojego czasu najbardziej poszukiwanego człowieka przez aparat sowieckiego terroru na terenie Polski oraz publicysty, radaktora i stratega Lecha Neymana, jak i ostatniego szefa sztabu NSZ ppłk. pilota Piotra Abakanowicza, etos polski został wykluczony i zmarginalizowany, wcześniej przekształcono NSZ w NZW, jednak w latach 50’ pozostały już tylko struktury terenowe, które z resztą otoczone, w walce bez szans, zostały rozproszone np. ostatni komendant NZW Okręgu Podlaskiego major Karol Sęk ps. „Rolka”, człowiek bardzo zasłużony dla Polski, który od czasów prześladowania dzieci we Wrześni przez Niemców, działał na rzecz niepodległości czynnie do lat 50’; gdy został schwytany przez stalinistów, skazano go na śmierć, dokonał tego 23 letni sowiecki prokurator, Stefan Michnik. W taki sposób staliniści próbowali fikcyjnymi procesami doszczętnie wyeliminować polskie elity, które pozostały na terenie kraju.

Dzisiaj etos polski przedstawiany jest często przez niektóre środowiska w krzywym zwierciadle, tymczasem frakcje narodowe wyrosłe z polskiego pozytywizmu, nastawione na wieloletnią pracę w celu odbudowy społeczeństwa i państwa, zawierały bardzo wielu wybitnych naukowców i działaczy, jak Kazimierz Morawski, Tadeusz Zieliński, Ludwik Jaxa-Bykowski, Roman Rybarski, Jan Harusewicz, Władysław Tarnawski, Stanisław Głąbiński, Heliodor Święcicki, Stanisław Kozicki - osób tych były setki, a dorobek naukowy wielu wybitnych postaci został zapomniany i zmarginalizowany.

Odnosząc się do 20' lecia międzywojnnego trzeba podkreślać, że od momentu zamachu majowego w 1926 roku, większość osób związanych z frakcjami naradowymi było pozbawianych możliwości rozwoju, awansu i pracy na rzecz kraju. Np. od 1926 do 1939 kapitanami byli ludzie z potencjałami pułkowników sztabowych, bez możliwości awansu, dlatego też nie przygotowano Rzeczpospolitej ani gospodarczo, ani militarnie, ani dyplomatycznie do inwazji niemieckiej i sowieckiej w 1939, kiedy tak naprawdę w połowie lat 30' było już wiadomo co się szykuje, gdy następowała skrajna militaryzacja III Rzeszy.

Przy znacznej części wojskowych reprezentujących frakcje narodowe, marszałek Piłsudski jawił się jako człowiek z umysłowością kaprala i takim też słownictwem. W 1936 roku, po 10 latach rządów ludzi Piłsudskiego, Konstany Ildefons Gałczyński napisał wiersz pt. Skumbrie w tomacie, ukazujący trafnie Polską sytuację, która nie za szczególnie się poprawiała do czasu przedednia II wojny. Czego symbolem była chociażby Bereza Kartuska oraz rok 1938 i pobicie redaktora Dziennika Wileńskiego, Stanisława Cywińskiego na zlecenie gen. Stefana Dęba-Biernackiego (miernego wojskowego), za rzekome obrażenie czci kultu marszałka Piłsudskiego - czyn ten był pospolitym hultajstwem, i nie miał nic wspólnego z kodeksem Boziewicza.

9. Eloe.

Juliusz Słowacki w swoim poemacie mistycznym pt. Anhelli przedstawia jedną z symbolicznych patronek Polski. W dziele nadaje jej imię Eloe. Zostaje przedstawina głównemu bohaterowi, zesłańcowi syberyjskiemu Anhelliemu, przez jego przewodnika, w sposób następujący:

A wieszli, kto to jest ten Anioł smutny na cmentarzu? – pyta główny bohater.

Oto się zowie Eloe, a urodził się ze łzy Chrystusowéj na Golgocie, z téj łzy, która wylana była nad narodami [ludami]. Gdzie indziéj napisano jest o Anielicy téj i wnuczce Maryi Panny... jak zgrzeszyła ulitowawszy się nad męką ciemnych Cherubinów i umiłowała jednego z nich, i poleciała za nim w ciemność. A teraz jest wygnaną jak wy jesteście wygnani, i ukochała mogiły wasze i piastunką jest grobowców, mówiąc kościom: Nie skarżcie się, lecz śpijcie!

Polskę wywodzi także hyperborejska noc, a z poziomu symbolicznego, strażniczką jest anioł przedwieczny, trzymająca pieczę, nad bardzo starym narodem, jednym z najstarszych.
Pesymistyczny oddźwięk poematu wieszcza (napisany w 1837 roku) był proroczy, ponieważ Polska nie dość, że nie odzyskała szybko niepodległości, to Syberia stała się miejscem kaźni Polaków, do połowy lat 50' XX wieku.

Religijność Słowackiego nie miała nic wspólnego z jakimkolwiek dogmatem - a pod koniec życia skierował się w stronę mistyki quasi-platońskiej, będącej chrześcijańskim-platonizmem i re-chrystianizajcją Polski. Skojarzyło mi się to poniekąd z prawdopodobnie ostatnią i być może jedyną szansą na mistyczne chrześcijaństwo w kręgach europejskich, jaką mógł stworzyć Zakon Templariuszy, będący również potęgą ekonomiczną, jednak popadł w mały kryzys, a później przestał istnieć. Podobny motyw przewijał się w ulubionej pieśni Templariuszy, Salve Regina, stworzonej prawdopodobnie przez Hermana z Reichenau, a komentarze do niej pisał m.in. Bernard z Clairvaux, mający według legendy usłyszeć ją od anielskich chórów. (...) Ad de clamamus, exsules filii Evae. (...) Do ciebie wołamy/płaczemy, wygnańcy synowie Ewy.

Teoria tajemnicy ukazuje, że oczekuje się na jakieś rozwiązanie, rozwiązanie, które prowadzi zazwyczaj do rozczarowania, gdy ujrzy się jej pozorną naturę, jeśli faktycznie jest pozorna. Tymczasem prawdziwa tajemnica, nigdy się nie kończy i można odkrywać ją cały czas patrząc z różnych perspektyw, rozwijając kolejne warstwy. Tajemnica jest obojętna wobec języka, w którym się nie znajduje i nadaremno jej w nim szukać. Nie da się znaleźć czegoś bardzo jawnego, a zarazem niewypowiedzialnego, na dodatek wiecznie ruchomego, nikt przed horyznt ciągłości nie wyskoczy bo zakończy się to śmiechem; w przestrzeni jest rozmyta, umysł tylko ją upunktawia w czasie, w celach opisowych ... pozostały więc symbole.



Witold Pruszkowski, Eloe, 1892.



Wlastimil Hofman, Eloe nad zwłokami Anhellego, 1917.

10. Kwestia Wschodnia.

Sprawa ukraińska jest kluczowa i obecnie znajduje się w bardzo ciężkim położeniu. Z jednej strony inwazja rosyjska, codzienne mordy dokonywane na ludności cywilnej, ostrzeliwanie budynków, a z drugiej, normalizacja tego procederu przez tzw. Zachód m.in. Niemców; ukazuje upadek moralny frakcji, które rządzą w tych krajach oraz prasy zachodniej (w znacznej części) jest to tzw. fasadowość systemu oligarchicznego, działającego pod przykrywką demokracji. Mamy XXI w. tymczasem ostrzeliwanie budynków cywilnych, akty barbarzyństwa są normalizowane przez decydentów tzw. europejczyków zachodnich.

Patrząc na Ukrainę obecnie, trzeba ciągle cofać się w przeszłość, aby wiedzieć dlaczego tak wygląda sytuacja na tym terytorium. Przed drugą wojną, na Ukrainie działało wiele frakcji, i przynajmniej tuzin różnych partii, najliczniejsza była pro-hitlerowska, biorąca czynny udział w zagładzie Polaków i Żydów, istniała także mniejsza, partia komunistyczna, której elitami byli Żydzi, było także chłopstwo, czerń - nad tym wszystkim stał duchowy przywódca Ukraińców - Polak, arcybiskup Andrzej Szeptycki. Wschodnia Ukraina została doszczętnie zniszczona w okresie międzywojnia podczas kolektywizacji rolnictwa, wprowadzonej przez bolszewików, z kolei po II wojnie światowej, Żydzi komuniści stworzyli powojenne tzw. elity ukraińskie - cała Ukraina stała się częścią ZSRR. W latach 90’ drugie pokolenie tychże funkcjonariuszy sowieckich, zostało oligarchami i decydentami w kraju nad Dnieprem, niszcząc Ukrainę i doprowadzając ją do biedy. Oligarchowie, których Ukraina stała się strefą wpływów, byli/są powiązani w znacznej części z Kremlem.

Nadal trzeba czekać na ukraińskich patriotów, którzy rozliczą się ze swoją historią i przyznają do błędów, jednak obecnie, są w niezmiernie trudnej sytuacji wobec nawałnicy barbarzyńskiej oraz ich świadomość tożsamościowa jest tworzona w oparciu o nienawiść do Rosji.

11.

Historia nigdy nie kierowała się prawami rozumu, tylko zgodnie ze światem zwierząt rozumnych - prawami siły, terytorium, interesu, przekupstwa i bezwzględności. Marksizm był błędem historii powodującym ogromną nędzę na znacznej części globu. W Polsce nie było ideowych komunistów Polaków (może Gomułka), gdyż widząc cały rynsztok sowiecki, czym to jest, trzeba było być niespełna rozumu, aby w tym uczestniczyć, albo być wyrafinowanym bandziorkiem. Byli liczni karierowicze, którzy upadlali się na posterunkach po 1944, trzeba jednak patrzeć na to z perspektywy sowieckiej, ponieważ byli to sowieccy (radzieccy) żołnierze, tak wybrali. Był to wstęp do połowy straconego wieku.

Dzisiaj z perspektywy czasu, można już to stwierdzić, w 1989 nie istniał etos polski, nie był w ogóle decyzyjny, bo i go nie było – wśród decydentów państwowych nastąpiła w znacznej większości transformacja nomenklatury komunistycznej, w polityce, wojsku, finansach (tzw. firmy polonijne), jednak nie było w tym nic nadzwyczajnego, gdyż normalne jest, że stara narzucona nomenklatura i ich pomazańcy, nie oddaliby władzy, nie zeszli ze sceny - oni lepili ten twór przez pół wieku, kłócili się, rozdawali, ale lepili - toteż kontynuowano go pod koniec wieku. Lata 1989 – 1992, cały tygiel, m.in. afera FOZZ, nadal wpływy sowieckiego Smiersza, potem po 1995 prywatyzacja i utrata przemysłu, robienie zagranicznego folwarku z Polski. W latach 90’ w Polsce istniała zorganizowana przestępczość, którą w pewnym zakresie tolerowano, świadczy to m.in. o tym, że nie było etosu polskiego, nie odrodził się wtedy. Rząd Jana Olszewskiego był cieniem szansy, jednak został zaprzepaszczony.

Tak jak po 1945 Polska stała się sowiecką kolonią - perfidnie drenowaną, wywożono wtedy z Rzeczpospolitej tonami węgiel i inne zasoby do ZSRR, nie dając nic w zamian (dodatkowo odrzucono Plan Marshalla), tak pod koniec 90’ Polska stała się kolonią ekonomiczną Zachodu – liczyła się nomenklaturowa dola własna, czego efekty są odczuwalne do dzisiaj.

Dlaczego tak się stało? Ponieważ świadomość społeczna była zerowa, jedynymi źródłami informacji były gazety, w których każdy mógł napisać byle kłamstwo oraz to co powiedziano w dzienniku telewizyjnym, uznawano za prawdę. Od czasu wyszynku w Magdalence, czyli od końca 1988 roku, towarzysz Jaruzelski i towarzysz Kiszczak uratowali się, rozdając monopol na informację, osobą pokroju Adama Michnika itd., osobą wywodzącym się ze środowisk komunistycznych, Hufca Walterowskiego - od pseudonimu gen. sowieckiego Karola Świerczewskiego ps. Walter, człowieka zdegenerowanego, uczestniczącego czynnie w niszczeniu i uśmiercaniu Akowców. Właśnie z tego ugrupowania wyszedł Adam Michnik, Jacek Kuroń był tam czołowym działaczem, agitował młodzież; to drugie pokolenie komunistów, uznało się następnie m.in. za tzw. część, opozycję demokratyczną w latach 70’ XX w. Ale co oni mieli z Polską wspólnego? Z Polską kulturą i historią? Nic. Ich historia zaczęła się w 1944 roku, z napływem do Polski sowieckiego wojska. Gdyby w 1989 etos polski był decyzyjny, takie osoby jak Adama Michnika i jego działalność - byłaby skrajnie marginalnym fenomenem post-komunistycznym.

Na początku lat 90’ Stefan Kisielewski upatrywał w trzech osobach szansę dla Polski, szansę wywinięcia się z tego post-komunistycznego tygla i pomieszania, byli to: prof. Stefan Kurowski, wybitnym ekonomista, cały okres komunizmu marginalizowany, po 90’ również, prof. Zdzisław Najder oraz Jan Olszewski. „Kisiel” pomylił się w jednym, w lipcu 1991 roku uważał, że Olszewski popada w fobię twierdząc, że zagraża mu nomenklatura komunistyczna. Kisielewski umarł we wrześniu 1991 roku, zaś w czerwcu 1992 wykluczono rząd Olszewskiego bo zgłosił projekt uchwały w sprawie lustracji, aby ukazać agenturalną przeszłość znacznej części czynnych urzędników, polityków, ministrów, prezydenta, senatorów, wojewodów, sędziów, prokuratorów. Rząd Olszewskiego został rozwiązany.

12.

Więc co z tym etosem polskim, o którym tak wspominam. Najstarszym jest etos (Narodowego) Towarzystwa Patriotycznego, „Jakobinów” polskich, Kuźnicy - powstały pod koniec XVIII w. W okresie międzywojnia nie odnowił się wcale, jednak niektóre idee wkomponowały się w koncepcje Narodowej Demokracji na przełomie XIX i XX w. Obóz piłsudczykowski także był etosem polskim, lecz w latach 30' zdegenerował się.

Etos narodowy posiadał również swój skrajny odłam, będący znaczną mniejszością. Była to Falanga, Bolesława Piaseckiego, podczas II wojny scalona z AK. Przy niej powstało ugrupowanie (pismo) Sztuka i Naród, w którym uczestniczyli m.in. Tadeusz Gajcy i Andrzej Trzebiński. Sam Bolesław Piasecki po 1944 roku stał się kolaborantem sowieckim, gdy dostał się do niewoli, miał wybór - ocalić życie i kolaborować lub zginąć, wybrał to pierwsze, jego działalność polegała na tym, że był komunistycznym „słupem”, jednak wyszedł z tego jeden wielki plus – powstało wydawnictwo książkowe PAX, dzięki któremu ocalono wielu kombatantów Armii Krajowej, którzy gdyby nie Piasecki, podzieliliby los Władysława Strzemińskiego. Dzisiaj przedstawia się Falangę w krzywym zwierciadle, zazwyczaj przez osoby nie mające zielonego pojęcia o ich działalności, również podczas II wojny, kiedy wielu ratowało Żydów.

Trzeba pamiętać, że nic nie bierze się z niczego, skąd Józef Poniatowski, niedoszły marszałek Polski z czasów Wojen napoleońskich, a może nawet i król - nabrał tyle dobrej wiedzy, ogłady i patriotyzmu. Od swojego nauczyciela Ignacego Nagurczewskiego, tłumacza Cycerona i Demostenesa. Odpowiednia edukacja to podstawa bytu społecznego.

Trzeba to wszystko przypominać, żeby w przyszłości nie było ulic Kuroniów i jego kolegów (aby zostały zamienione); aby upamiętniać osoby dla Polski zasłużone, a zapomniane, np. ogromną ilość kobiet, które były częścią AK, NSZ (jak np. Irena Iłłakowicz, Stefania Broniewska), infiltrowały urzędy niemieckie i sowieckie; oraz inne będące częścią polskiej nauki.

13. Dwa związane koła.

Witkacy miał rację, korporacje i polityka zachodnich oligarchów realizuje cel w postaci cywilizacji pełnego brzucha i bezmyślnych sytych zwierząt – ludzi produktów, z parlamentem europejskim pełnym w Dyzmów. Z tym, że coś poszło nie tak, bo na Wschodzie obudzili się barbarzyńcy, cywilizacja będąca efektem 100 letniego prania umysłu - sytuacja świata jest nieciekawa.

Faustyzm to pozytywna cecha. Platon powiedział już znaczną część rzeczy, które były do powiedzenia.