Ardra.pl

Antyczni i bogowie.


08.06.2022

I.

Wielkie opowieści kształtują świadomość ludzką od wieków, każda pradawna, starożytna kultura posiada swoje opowieści założycielskie, oddziałujące do dnia dzisiejszego. W wielu przypadkach można stwierdzić, czy dany epos jest tylko opowieścią, czy może został przekazany na kanwie prawdziwych wydarzeń lub zlepku zapożyczonych mitów ubranych w nową konwencję. W dzisiejszych czasach nadal jest to temat otwarty i wcale nie zostało za wiele przez badaczy na ten temat powiedziane; odnajduje się różne analogie między przenikającymi się kulturami, religiami, księgami, jedne mniej wyraźne inne bardziej lub nie występują wcale - wszystko jest jednak rozmyte i tak naprawdę nic nie można stwierdzić „na pewno”.

Prawdopodobnie najpradawniejsza jeśli chodzi o spójność systemu, kultura indyjska, czy też staroindyjska (wedyjska) - gdyż obecne Indie w wydaniu popularnym, nie mają wiele z nią wspólnego - przedstawia zupełnie inne pojmowanie świata od europejskiego. Hindusi rozróżniają wyraźny dualizm duszy i ciała, świata duchowego i świata cielesnego (oczywiście jest wiele odmian tej religii). Określając to jednym zdaniem, z „poziomu najwyższego” jest to jednak holistyczny monizm. Wszystko jest emanacją Brahmana – jednej najwyższej istoty. Wszystko czyli (zapewne) nieskończone ilości galaktyk, układów słonecznych, planet i istot je zamieszkujących. Odzwierciedlenie tych idei znajduje się w pismach i praktykach. Hinduskimi eposami są monumentalne: Ramajana, Mahabharata (w tym Bhagawadgita) oraz inne, jak np. najważniejsza z Puran - Śrimad-Bhagavatam. Obok kultury staroindyjskiej wykształciła się sąsiednia, młodsza - buddyjska, w której nastraszą tradycją jest Bön.

W kręgu kulturowym bliższym Europie, trzeba wymienić najstarsze eposy, są to: babiloński o stworzeniu świata Enuma elisz oraz akadyjski epos o Gilgameszu, jak i staroegipska Księga Umarłych oraz Teksty Piramid, które miały większe (i bardzo wyraźne) oddziaływanie na późniejszą kulturę żydowską i następnie chrześcijańską. Kultura europejska (tzw. Zachodnia) powstała na kanwie Aten i Jerozolimy, czyli mitów greckich (grecko-rzymskich) i mitologii Żydów. Zarówno mity greckie; greckie opowieści logoi, które stały się mitami oraz żydowski Stary Testament – powstały w podobnym czasie i był to dłuższy proces. Z tym, że mity greckie wydaję się być czystsze w swoim przekazie, Stary Testament jest wyraźniejszą kompilacją różnych sąsiednich mitologii, skodyfikowano go w czasach hellenistycznych. Ludzka pamięć zbiorowa kształtuje się na bazie mitologii, wielkie systemy teologiczne przenikały się przez stulecia.

W przypadku patriarchalnej religii Żydów np. bóg Jahwe, jak się szacuje powstał około XI-X w. p.n.e. i jest amalgamatem bogów sąsiednich - Enlila, Baala, Molocha, Melkarta, Marduka, Ra etc.; dodając do nich konwencję własną. Podobnie z resztą jak liczne opowieści ze Starego Testamentu i osoby w nich występujące: Mojżesz, Abraham, Hiob, liczni prorocy są postaciami literackimi, do dziś przedstawianymi jako rzeczywiste, tak samo jak fikcyjne królestwa m.in. Dawida i Salomona – co dzisiejsza nauka (archeologia) jawnie wykazuje. Biblijnie przedstawiono je w sposób literacki i wyolbrzymiony. Ukazanie historii w taki sposób miało pewien cel i widzimy jak jest to skuteczne i trwałe - ukazujące siłę opowieści. W kręgach teologicznych zachodnich, przedstawia się zazwyczaj mity Żydów jako wydarzenia rzeczywiste, zamiast ograniczyć się do przesłań np. moralizatorskich itp. Mistyczno-filozoficzna tradycja żydowska - kabała, przedstawiona m.in. w księdze Sefer Jecira, ukazująca stworzenie jako emanacje sefirot, kabalistyczne drzewo życia etc. jest również kompilacjami zapożyczonymi od mistycyzmów sąsiednich - nastąpiło to prawdopodobnie, gdy w świecie hellenistycznym kultura żydowska przenikała się z grecką i egipską. Warto również podkreślić, że starotestamentowy Jahwe, nie ma nic wspólnego z neoplatońską Jednią, czy też hinduskim Brahmanem albo z chrześcijańskim powiedzeniem, że wszyscy są dziećmi Boga. Jahwe w przypowieściach to bóstwo stricte mitologiczne, „sumeryjskie”, człowiek został ulepiony w Sumerze, a Abraham pochodził z miasta Ur.

II.

Grecka kultura jest zgoła inna, w historiografii greckiej do bóstw podchodzi się zupełnie bezkrytycznie lub skrajnie racjonalistycznie. Z jednej strony Hellenowie są zupełnie świadomi, już od czasów pierwszych wielkich filozofów, że bogów stworzyli Homer i Hezjod, czyli, że są postaciami quasi-literackimi. Z drugiej jednak strony, w historiografii występuje bezkrytyczna tendencja do odnajdywania świata bogów w świecie ludzi, tak jakby ze sobą nierozłącznie koegzystowały; jedni mieli świadomość, że są to postacie literackie zaś inni przyjmowali, że postacie owe np. Herosi, Bogowie - mogli kiedyś żyć, tzn. traktowano jako pewnego rodzaju oczywistość, że np. kiedyś Proteusz zamieszkiwał ujście Nilu, a Herakles wykonywał prace na całym znanym świecie. Logoi naturalnie zaadoptowało się do świata ludzi, którzy przyjęli je jako część historii, nie było to jednak całkowicie bezpodstawne, gdyż ślady np. z Iliady występowały w realnym świecie i były fizyczne, pieśniarz opatrzył je swoją narracją; narracja się utrwaliła i traktowano ją jako autorytet praktycznie do samego upadku kultury rzymskiej w V w.

Istotnym przykładem bezkrytycznego (z dzisiejszej perspektywy) podejścia do mitologii i jej wkomponowania w historię jest twórczość najzręczniejszego (bezrefleksyjnego) kompilatora greckiej historiografii Diodora Sycylijskego; chociaż można także spojrzeć na tę postać zupełnie inaczej, zobaczyć jego oczami świat hellenistyczny - jak (wykształcony) Hellen widział (mógł widzieć) ówczesny świat, swoje w nim miejsce i historie. Jednym z niezliczonych ilości tego przykładów, jest spojrzenie na egipskie miasto Teby. Antyczni, Bogów czy też Herosów łączyli często z fundacjami miast. Teby były bardzo starożytną miejscowością już dla samych starożytnych, uważano je za ongiś potężne i bogate miasto. Stubramne Teby występują w Iliadzie. Diodor tworzący w I w. p.n.e., twierdził, że źródła nie są zgodne w odniesieniach do założycieli miasta. Na jego przykładzie można ukazać sposób rozumowania Hellenów. Powszechnie upatrywano fundacje miasta w czasach mitycznych (mitycznych już dla Antycznych). Założycielem metropolii o stu bramach, znajdującej się na obszarze egipskiej Tebaidy, miał być sam Ozyrys. W mniemaniu pisarza, Ozyrys miał panować już długo po czasach pradawnych - sam Ozyrys lub władca Busiris (bliżej niezidentyfikowany). Wtedy w rejonie Tebaidy miano odkryć złoża miedzi i złota, które zaczęto wydobywać, tworząc z nich broń. Dzięki orężu radzono sobie z dzikimi zwierzętami. Historyk podkreśla informację, że „nawet” egipscy kapłani nie potrafią umiejscowić w czasie założenia Teb (Diodor był pod wrażeniem wspaniałych domów czteropiętrowych i pięciopiętrowych znajdujących się w mieście, należących do osób prywatnych).

W świecie greckim a później hellenistycznym, mit stawał się żywą wkomponowaną narracją w historie, już od czasów Herodota do mitu podchodzono zazwyczaj sceptycznie ale bezkrytycznie. Zwykłych Greków jednak nie za specjalnie obchodziło istnienie bogów, brali pod uwagę również, że bogowie mogą być źli lub mieć złe, czy też egoistyczne zamiary. Naukowcy helleńscy i filozofowie mieli swoje zdanie na ten temat, zazwyczaj odmienne i racjonalne, szanowali jednak tradycję. Wiara, kult miał związek z państwowością i trudno jednoznacznie stwierdzić w co Grecy wierzyli rzeczywiście. Od czasów hellenistycznych, miasta budowano zazwyczaj na wzór grecki, obok rynku Agory, budowano teatr, gdzie obchodzono coroczne przedstawienia w dni świąteczne. W czasach klasycznych były to Wielkie i Małe Dionizje, podczas których odbywały się agony, czyli zawody, konkursy na najlepsze sztuki teatralne oraz inne rytuały.

III.

Żydzi skodyfikowali swoje mity i swoją historię, najwybitniejszy historyk żydowski Józef Flawiusz krytykował dziejopisarstwo greckie, zarzucając, że Grecy nie dbają o swoje dzieła i prawdę historyczną; twierdził nawet, iż są świadomi, że ich dziejopisarstwo w wielu przypadkach to stronnicze fantazje, zmyślone przez twórców. Uważał, że nie są zdolni ręczyć za to o czym piszą (Przeciw Apionowi, I 6, 8). Józef nie do końca rozumiał specyfikę logoi, sam zaś kompilował opowieści Żydów i w wielu przypadkach dziś już nikt nie rozróżni prawdy od wymysłu. Żydzi, zarówno jak Egipcjanie i Babilończycy dbali o spisywanie swojej historii w kronikach, powierzali tę rolę kapłanom, którzy byli kompetentnymi twórcami. Grecy tego zaniechali, powierzając pisanie o historii postronnym osobą, jak chociażby podróżnikowi Herodotowi, czy żołnierzowi Ksenofontowi.

Chrześcijanie w III i IV w. podobnie jak Żydzi, starali się kodyfikować pisma, dobierać i odrzucać to co nie pasowało do poglądów lub teologii politycznej, synodalnej. Ojciec historiografii chrześcijańskiej Euzebiusz z Cezarei, twórca pierwszej Historii kościelnej był przede wszystkim pisarzem politycznym, kompilatorem, tworzącym na zlecenie Konstantyna Wielkiego i opłaconym przezeń. Cesarz Konstantyn jako pierwszy wykorzystał chrześcijaństwo do celów stricte politycznych, z resztą był wybitnym sadystą i intrygantem m.in. kazał zamordować swojego pierworodnego syna Kryspusa (na tle intryg o władzę w owej epoce, nie było to jednak niczym szczególnie wyróżniającym się). Więc Euzebiusz, twórca historii kościoła, pisał na zlecenie - skodyfikował mit fundacyjny. Wczesne chrześcijaństwo mogło zafunkcjonować jako religia związana z władzą dzięki owemu pisarzowi, który chrześcijaninem był, jak i wytrawnym polemistą.
Wszystkie ewangelie, zarówno te uznane, jak i te odrzucone, szacuje się, że powstały około dwa pokolenia po Chrystusie. Twórcą kolebki chrześcijaństwa był zaś Paweł z Tarsu i jego działalność.

Sama postać Jezusa Chrystusa była wielokrotnie wykorzystywana do różnych celów politycznych i społecznych. Chrześcijaństwo faktycznie powstało m.in. wśród pierwszych mnichów około III w. n.e. na pustyni Egiptu. Religia ta z wiekami ewoluowała i w obecnej formie dając etykę i miłosierdzie wiele wniosła do światowej kultury. Postać i działalność Chrystusa, a także liturgia są utkane z wielu mitów, a kim była naprawdę tego nie wiadomo, ponieważ zasadniczo nie występuje w źródłach historycznych poza ewangeliami, których pochodzenie jest wątpliwe i zagadkowe, jak i inny przekaz pozostawiają apokryfy. Kościół zdecydował się umieścić męczeńską śmierć Chrystusa w centrum liturgii. Chrześcijanie byli bardzo prześladowani za czasów Dioklecjana i m.in. wydarzenia te, stały się mitem fundacyjnym historiografii kościelnej. Zaniechano innych interpretacji poza męczeńską, którą utrwalano przez wieki, z kulminacją w średniowieczu. (Zaniechano interpretacji np. heroicznej, Jezus mógł być celebrytą, cudotwórcą i warchołem, który sprzeciwił się arcykapłanom żydowskim wyznającym mamonę i złotego cielca. A śmierć, czy też zniknięcie z grobu, można interpretować naturalistycznie nie jako wykradzione ciało z grobu przez uczniów tylko np. mógł osiągnąć ciało tęczowe jak buddyjski lama). W dobie formowania się chrześcijaństwa, postać Jezusa posiadała swoich konkurentów, byli nimi m.in. Apoloniusz z Tiany i Szymon Mag; neopitagorejczyk był postacią historyczną, proto-gnostyk prawdopodobnie tylko literacką (antagonistą apostołów).
Minęły wieki, jak postać Chrystusa widzieli/widzą wyznawcy innych religii? Muzułmanie uznają Jezusa jako jednego z proroków. Dla wyznawców judaizmu jest heretykiem. Wisznuici skłonni byliby uznać Jezusa za kolejne wielkie wcielenie Kriszny. Hellenowie przyjęliby Jezusa jako jednego z herosów lub nawet bogów. Rzymianie nie rozumieli sensu tej religii i postaci, po czym gdy urosła na sile, przyjęli ją jako główną wykładnie polityczno-teologiczną.

IV.

Platon jako pierwszy w świecie europejskim wykazuje nieśmiertelność duszy na poziomie filozoficzno-logicznym. Istotą duszy jest zasada ruchu. Samorzutny i ciągły ruch, w który dusza sama się wprawia i nie może zniknąć ani zatrzymać się (Fajdros). Filozof przyjmował również metempsychozę i rozróżniał dusze i ciało (wielu pitagorejczyków, czy też platoników, później neoplatoników pamiętało lub wydawało im się, że pamiętało fragmentarycznie swoje poprzednie wcielenia). Z najwyższej perspektywy, dzisiaj można nazwać ową filozofię (ubierając ją w mit matematyczny) emanacją Jedni w stanie wiecznego błądzenia losowego. Jednia, jako pierwsza monada, liczba pierwsza, mnożąca samą siebie w nieskończoność. Neoplatońska Jednia z poziomu języka ma charakter wyraźnie żeński (tylko w tej nauce/religii/filozofii trzon bytu/bóg ma charakter żeński), jest to odmitologizowany owal Graala, jednak ludzie nadal są zazwyczaj ślepi i głusi lub najzwyczajniej myślenie mitologiczne jest czymś zupełnie naturalnym. Pod koniec starożytności ostatni wielki historyk rzymski Ammian Marcelin stwierdził z pełną świadomością, iż już nieliczni [IV w.] interesują się rzeczami godnymi szacunku, w jego mniemaniu są to nauki ścisłe oraz filozofia (do dzisiaj za wiele się nie zmieniło). Jako świadomy wyznawca jednego bóstwa niebiańskiego oraz tradycji rzymskiej, jak i intelektualista, nauki związane z ruchem wszechświata i gwiazd uważał za najgodniejsze kultywowania. Według Ammiana matematyka jest dziedziną mającą głębszy sens, potrafiącą ukazać przeznaczenie - co z resztą było wśród neoplatoników czymś oczywistym.
Poprzez monistyczną logikę można dojść do nieskończoności, jednak ludzie utknęli w swoich systemach przekonań.

V.

Mit i rytuał implikuj doświadczenie psychologiczne. Grecko-rzymska religia dionizyjska posiadała misteria czyli tzw. inicjacje, w których, w centralnym punkcie znajdował się bóg-człowiek, posiadający wiedzę, zrozumienie dotyczącą świata zwierzęcego i roślinnego – jako inicjator wprowadzał także w ukryte misteria związane z owym światem. Religia dionizyjska zawierała ryty orgiastyczne, osoba tzw. inicjowana porzucała siebie na rzecz natury zwierzęcej, celem było doświadczenie mocy Bogini Wielkiej Matki czyli Matki Ziemi – planety, przyrody. Człowiek porzucający swoje Ja zostaje niczym więcej jak częścią natury - zwierzęciem, czyli tym czym jest faktycznie ciało fizyczne. Podczas dionizyjskich misteriów przyrody uczestnicy obniżali swój poziom świadomości, zazwyczaj rozcieńczonym winem, był to jeden z elementów przejścia do poznaniu tajemnic natury. Bóg Dionizos łączył się ze swoją partnerką Ariadną. Dionizyjskie misteria były często „rozpasane i dzikie”, dlatego zaczęto brać je w nawias przez wyznawców niektórych religii. Były one związane także ze świętem płodności, cyklem narodzin i śmierci, odwiecznie wracającym. Starożytna religia Wielkiej Bogini Matki zezwalała na uczestnictwo w zwierzęcej naturze człowieka. Orfeusz był postacią mityczną, być może także historyczną, jakiegoś rodzaju nauczycielem, pieśniarzem, stał się także męczennikiem. Orfeusz swoją grą okiełznywał przyrodę, dziką naturę, zwierzęta stawały się mu posłuszne, jest to symbol misteryjny okiełznania zwierzęcej natury człowieka. Orfizm ukazuje zarówno zwierzęcą część natury człowieka, czyli ciało (ssak) będące częścią przyrody, jak i boską wewnętrzną iskrę, tzw. „duszę”, która według tego nurtu religijnego transmigruje z ciała do ciała, jest to jedna ze starych helleńskich tradycji filozoficznych.

Podobne misteria występowały w różnych miejscach, w różnych przejawach np. mniej więcej w czasie, gdy polskie schrystianizowane rycerstwo ruszyło pod Grunwald stoczyć bitwę z Zakonem Krzyżackim, ludność miejscowa zaczęła odprawiać Zielone Świątki, czyli pieśni, tańce i widowiska. Rektor Akademii Krakowskiej Łukasz z Koźmina, wykształcony w Pradze teolog, w jednych z kazań pouczał, że w tańcach ludzie robią i mówią rzeczy bezbożne na widowiskach, w sercu rozważają rzeczy nieczyste, wykrzykują i wymieniają imiona bogów, występuje nieprzyzwoite obnażanie i inne obrzydliwości. W XV w. mimo, iż elity państwowe były dawno schrystianizowane, ludność odprawiała nadal swoje wierzenia i zwyczaje.
Kościół również zręcznie zaadoptował praktyki przed chrześcijańskie. Najbardziej znane są zmartwychwstanie Chrystusa (boga-człowieka) Wielka Sobota i Wielka Niedziela – będące częścią większości religii starożytnych wschodnich. Chrzest jako rytuał inicjacyjny. Picie wina z pucharu dionizyjskiego i wiele innych. Chrześcijaństwo jednak wyparło zwierzęcą (cielesną) część ludzkiej natury, pierwsi mnisi byli ascetami na pustyni. Jest to religia patriarchalna, gdzie Bogini Wielka Matka, jest odsunięta (nie ma jej) lub jest zręcznie wkomponowana w niektóre rytuały i symbole. Od mnichów egipskich pochodzi także określenie, że praca to świętość, że to coś dobrego, praca uświęca co fragmentarycznie rzutowało na europejskie pojmowanie świata, dla Greków byłoby to dość kontrowersyjne. Z pozytywów, chrześcijaństwo wniosło etykę i zakazało składania ofiar ze zwierząt. Stało się także pewnego rodzaju kontynuacją świata antycznego, proces tworzenia się tej wielkiej religii trwał tak naprawdę tysiąc lat.

Część II. (VI-X)